Silesia Cup: dzień 1.

Silesia Cup: dzień 1.

Kategoria

SiatkówkaReprezentacjeSeniorzy

Autor

Angelika Knopek

Udostępnij

Udostępnij wpis na: TwitterUdostępnij wpis na: FacebookUdostępnij wpis na: LinkedIn

Data publikacji

28 maj 2025

W środę w katowickim Spodku rozpoczął się turniej Silesia Cup. W pierwszym meczu turnieju towarzyskiego reprezentacja Bułgarii pokonała Niemcy, natomiast Biało-Czerwoni pod wodzą Nikoli Grbicia zainaugurowali tegoroczny sezon reprezentacyjny meczem przeciwko drużynie narodowej Ukrainy. W piątek i w sobotę rywalizacja przeniesie się do PreZero Areny w Gliwicach.

Bułgaria – Niemcy 3:0 (25:20, 27:25, 25:22), dodatkowy set: 25:12

Pierwszy set dzisiejszego spotkania otworzyła wyrównana walka punkt za punkt (3:3), przez dłuższy fragment gry żadna z reprezentacji nie potrafiła wypracować większej przewagi (8:8), dopiero w okolicy połowy seta Bułgarzy, dobrze spisując się na siatce, odskoczyli rywalom na trzy oczka (13:10) i od tego momentu stale utrzymywali dystans punktowy (17:14). Na tym etapie Niemcy nie byli już w stanie zniwelować strat i finalnie musieli pogodzić się z przegraną w premierowej odsłonie (25:20).

Drugi set spotkania lepiej rozpoczęli nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy (4:2), przez dłuższy czas prowadząc co najmniej dwoma oczkami (8:6). Bułgarzy jednak wciąż dobrze radzili sobie w ataku, popełniali także mniej błędów, dzięki czemu szybko odrobili straty i po chwili objęli prowadzenie (12:9). Niemcy po raz pierwszy zapunktowali w polu serwisowym, asem popisał się Theo Mohwinkel (17:16), ale jego reprezentacyjny kolega, Eric Röhrs, popełnił błąd dotknięcia siatki w trakcie bloku (21:21). Reprezentanci Niemiec obronili dwie piłki setowe, jednak trzecia padła już łupem Bułgarów (27:25). 

Simeone Nikołow rozpoczął trzecią partię od asa serwisowego (1:0), chwilę później w tym samym elemencie zapunktował także Aleksandyr Nikołow (6:5). W grze ich dzisiejszych rywali było wiele nerwowości i niepewności (12:9), co miało duży wpływ na liczbę popełnionych błędów własnych (17:13). Bułgarzy do samego końca kontrolowali przebieg tej partii (20:16) i ostatecznie przypieczętowali swoją wygraną skutecznym blokiem (25:22). 

Drużyny zdecydowały się na rozegranie dodatkowego, czwartego seta, który ponownie lepiej rozpoczęli siatkarze Gianlorenzo Blenginiego (4:2). Jednym z największych atutów Bułgarów była ofensywa zagrywka (8:5), której Niemcy nie potrafili dokładnie przyjąć (12:7). Z każdą akcją siatkarze Thomasa Rannera coraz bardziej opadali z sił (17:10), a ich straty punktowe wzrosły aż do dziesięciu oczek (21:11). Ostatnie słowo w tym secie należało do Asparuha Asparuhova, który zatrzymał Daniela Malescha (25:12).

Polska – Ukraina 2:3 (25:22, 25:22, 35:37, 22:25, 7:15)

Pierwszy mecz reprezentacji Polski w tym sezonie od skutecznego ataku rozpoczął Michał Gierżot (1:0). Po stronie rywali dwukrotnie skutecznym blokiem popisał się środkowy Jurij Semeniuk (5:4), Biało-Czerwoni szybko jednak odpowiedzili tym samym elementem, blokując Dmytro Janczuka (9:8). Siatkarze z Ukrainy od początku czujnie grali w obronie (12:11), przez co zgromadzeni w katowickim Spodku kibice mogli podziwiać długie i efektowne wymiany (15:14). W polu serwisowym pomylił się Valerii Todua (19:17), natomiast w szeregach Polaków na lewym skrzydle zameldował się Kewin Sasak (20:18). W końcowej fazie nasi siatkarze zbudowali trzypunktową przewagę (23:20), a przysłowiową „kropkę nad i” postawił Michał Gierżot, sprytnie obijając ukraiński blok (25:22).

Podopieczni Nikoli Grbicia koncertowo otworzyli partię numer dwa, obejmując trzypunktowe prowadzenie przy zagrywce przyjmującego Rafała Szymury (3:0). Z drugiej linii zaatakował Bartosz Gomułka (6:4), natomiast przechodzącą piłkę wykorzystał Seweryn Lipiński (8:5). Dmytro Janczuk popełnił błąd przekroczenia linii dziewiątego metra na zagrywce (12:9), w naszym zespole zaś bardzo dobrze funkcjonowała gra blokiem (16:13). Biało-Czerwoni przez dłuższy czas utrzymywali kilkupunktową przewagę nad Ukraińcami (19:16), jednak gdy rywale zdołali zniwelować straty do jednego oczka, trener Grbić natychmiast zareagował prośbą o czas (20:19). Chwila przerwy zdołała wytrącić z rytmu reprezentantów Ukrainy (23:20), a drugą piłkę setową wykorzystał Seweryn Lipiński (25:22).

W trzeciej odsłonie od pierwszych piłek walka toczyła się punkt za punkt (2:2), po raz pierwszy dwupunktową przewagę nasi zawodnicy zbudowali przy serwisie Jordana Zaleszczyka (5:3), rywalom jednak nie można było odmówić determinacji (6:6). W ich szeregach dobrą dyspozycją wyróżniał się Illa Kowalow (9:8), lecz ukraiński zespół przez cały czas musiał gonić wynik, tracąc do Polaków jeden-dwa punkty (13:12). Podwójny blok Biało-Czerwonych zatrzymał na lewym skrzydle Danyła Urywkina, jednak wideoweryfikacja wykazała błąd naszych siatkarzy (17:17). W ostatnich minutach tej partii Ukraińcy przez chwilę prowadzili trzema punktami, nie byli jednak w stanie utrzymać tej przewagi (22:22) i o losach tej partii zdecydowała ostatecznie długa walka na przewagi (28:28), z której z tarczą wyszli nasi wschodni sąsiedzi (37:35).

Na początku czwartej partii w skutecznym bloku zameldował się Bartosz Gomułka (2:1), ale niesieni zwycięstwem po heroicznej walce w poprzedniej partii siatkarze Ukrainy bardzo szybko wypracowali trzypunktowe prowadzenie (6:3), które prędko udało im się powiększyć. Świetne zawody w tym fragmencie spotkania rozgrywał Dmytro Janczuk (10:3), trener Nikola Grbić postanowił sięgnąć po zmiany, wprowadzając na plac gry Artura Szalpuka (13:6). Po chwili szkoleniowiec Polaków wykorzystał także przysługującą mu przerwę na żądanie (15:8), po której naszym siatkarzom udało się nieco zmniejszyć straty (17:13). W ataku z lewego skrzydła przypomniał o sobie Rafał Szymura (19:16), który zapunktował też w polu serwisowym (20:19). Niestety, choć Biało-Czerwoni złapali z rywalami kontakt punktowy, ostatecznie Ukraińcy nie pozwolili wyrwać sobie zwycięstwa (25:22).

Nasi reprezentanci dobrze rozpoczęli rozstrzygającą partię dzisiejszego spotkania (2:0), ale gdy w polu serwisowym rywali pojawił się dobrze znany polskim kibicom Jurij Semeniuk, sytuacja diametralnie się zmieniła i tym razem to jego drużyna wypracowała dwupunktową przewagę (5:3). Nikola Grbić poprosił o przerwę jeszcze przed zmianą stron (7:4), która nastąpiła po autowej zagrywce naszego zespołu (8:5). Obie drużyny zepsuły jeszcze po kilka zagrywek (10:6), jednak mimo błędów, Ukraińcy byli na lepszej drodze do odniesienia pierwszego triumfu w turnieju (12:7). Ostatnie dwa oczka na swoim koncie rywale zapisali po skutecznych blokach, w ostatniej akcji zatrzymując Kewina Sasaka (15:7). 

Harmonogram Silesia Cup:

28 maja (środa), Katowice: 
16:00 Bułgaria – Niemcy 
19:00 Polska – Ukraina 

30 maja (piątek), Gliwice: 
16:00 Niemcy – Ukraina 
19:00 Polska – Bułgaria 

31 maja (sobota), Gliwice: 
16:00 Bułgaria – Ukraina
19:00 Polska – Niemcy

Galeria

  • Galeria - zdjęcie 1
  • Galeria - zdjęcie 2
  • Galeria - zdjęcie 3
  • Galeria - zdjęcie 4
  • Galeria - zdjęcie 5
  • Galeria - zdjęcie 6
  • Galeria - zdjęcie 7
  • Galeria - zdjęcie 8
  • Galeria - zdjęcie 9
  • Galeria - zdjęcie 10
  • Galeria - zdjęcie 11
  • Galeria - zdjęcie 12
  • Galeria - zdjęcie 13
  • Galeria - zdjęcie 14
  • Galeria - zdjęcie 15
  • Galeria - zdjęcie 16
  • Galeria - zdjęcie 17
  • Galeria - zdjęcie 18
  • Galeria - zdjęcie 19
  • Galeria - zdjęcie 20
  • Galeria - zdjęcie 21
  • Galeria - zdjęcie 22
  • Galeria - zdjęcie 23
  • Galeria - zdjęcie 24
  • Galeria - zdjęcie 25
  • Galeria - zdjęcie 26
  • Galeria - zdjęcie 27
  • Galeria - zdjęcie 28
  • Galeria - zdjęcie 29
  • Galeria - zdjęcie 30
  • Galeria - zdjęcie 31
  • Galeria - zdjęcie 32
  • Galeria - zdjęcie 33
  • Galeria - zdjęcie 34
  • Galeria - zdjęcie 35
  • Galeria - zdjęcie 36
  • Galeria - zdjęcie 37
  • Galeria - zdjęcie 38
  • Galeria - zdjęcie 39
  • Galeria - zdjęcie 40
  • Galeria - zdjęcie 41
  • Galeria - zdjęcie 42
  • Galeria - zdjęcie 43
  • Galeria - zdjęcie 44
  • Galeria - zdjęcie 45
  • Galeria - zdjęcie 46
  • Galeria - zdjęcie 47
  • Galeria - zdjęcie 48
  • Galeria - zdjęcie 49
  • Galeria - zdjęcie 50
  • Galeria - zdjęcie 51
  • Galeria - zdjęcie 52
  • Galeria - zdjęcie 53
  • Galeria - zdjęcie 54
  • Galeria - zdjęcie 55
  • Galeria - zdjęcie 56
  • Galeria - zdjęcie 57
  • Galeria - zdjęcie 58
  • Galeria - zdjęcie 59
  • Galeria - zdjęcie 60
  • Galeria - zdjęcie 61
  • Galeria - zdjęcie 62
  • Galeria - zdjęcie 63
  • Galeria - zdjęcie 64
  • Galeria - zdjęcie 65
  • Galeria - zdjęcie 66
  • Galeria - zdjęcie 67
  • Galeria - zdjęcie 68
  • Galeria - zdjęcie 69
  • Galeria - zdjęcie 70
  • Galeria - zdjęcie 71
  • Galeria - zdjęcie 72
  • Galeria - zdjęcie 73
  • Galeria - zdjęcie 74
  • Galeria - zdjęcie 75
  • Galeria - zdjęcie 76
  • Galeria - zdjęcie 77
  • Galeria - zdjęcie 78
  • Galeria - zdjęcie 79
  • Galeria - zdjęcie 80
  • Galeria - zdjęcie 81
  • Galeria - zdjęcie 82
  • Galeria - zdjęcie 83
  • Galeria - zdjęcie 84
  • Galeria - zdjęcie 85
  • Galeria - zdjęcie 86
  • Galeria - zdjęcie 87
  • Galeria - zdjęcie 88
  • Galeria - zdjęcie 89
  • Galeria - zdjęcie 90
  • Galeria - zdjęcie 91
  • Galeria - zdjęcie 92
  • Galeria - zdjęcie 93
  • Galeria - zdjęcie 94
  • Galeria - zdjęcie 95
  • Galeria - zdjęcie 96
  • Galeria - zdjęcie 97
  • Galeria - zdjęcie 98
  • Galeria - zdjęcie 99
  • Galeria - zdjęcie 100
  • Galeria - zdjęcie 101
  • Galeria - zdjęcie 102
  • Galeria - zdjęcie 103
  • Galeria - zdjęcie 104
  • Galeria - zdjęcie 105
  • Galeria - zdjęcie 106
  • Galeria - zdjęcie 107
  • Galeria - zdjęcie 108
  • Galeria - zdjęcie 109
  • Galeria - zdjęcie 110
  • Galeria - zdjęcie 111
  • Galeria - zdjęcie 112
  • Galeria - zdjęcie 113
  • Galeria - zdjęcie 114
  • Galeria - zdjęcie 115
  • Galeria - zdjęcie 116
  • Galeria - zdjęcie 117
  • Galeria - zdjęcie 118
  • Galeria - zdjęcie 119
  • Galeria - zdjęcie 120
  • Galeria - zdjęcie 121

#TAGI