Beach Pro Tour Challenge Tlaxcala: Polska bez awansu do 1/8 finału

Fot. Volleyball World

Beach Pro Tour Challenge Tlaxcala: Polska bez awansu do 1/8 finału

Kategoria

Siatkówka plażowaReprezentacje

Siatkówka plażowaReprezentacjeSeniorki

Siatkówka plażowaReprezentacjeSeniorzy

Autor

Angelika Jakimów

Udostępnij

Udostępnij wpis na: TwitterUdostępnij wpis na: FacebookUdostępnij wpis na: LinkedIn

Data publikacji

20 mar 2026

Dwie polskie pary rywalizujące w turnieju Beach Pro Tour Challenge w Tlaxcali w Meksyku awansowały do Rundy 24, kończąc fazę grupową na trzecich miejscach.

W fazie pucharowej Urszula Łunio i Natalia Okła przegrały z Chinkami, natomiast Piotr Kantor i Filip Lejawa ulegli zespołowi z Wysp Dziewiczych.

Runda 24: Urszula Łunio / Natalia Okła (POL) – Kaiyue Jiang / Jie Dong (CHN) 1:2 (21:15, 16:21, 8:15)

W pierwszym etapie fazy pucharowej turnieju Beach Pro Tour Challenge Tlaxcala Biało-Czerwonym siatkarkom przyszło zmierzyć się z chińską parą Kaiyue Jiang / Jie Dong. Rywalki z dorobkiem jednego zwycięstwa i jednej porażki awansowały do Rundy 24 z drugiego miejsca w grupie H.

Początek starcia o wejście do 1/8 finału turnieju Beach Pro Tour Challenge Tlaxcala przebiegł pod znakiem zdobywania i tracenia punktów seriami przez obie drużyny – najpierw to Polki punktowały cztery razy z rzędu (4:1), by następnie pozwolić przeciwniczkom z Chin zdobyć pięć oczek w jednym ustawieniu (6:4). W następnej rotacji w polu serwisowym ponownie zameldowała się Natalia Okła i przy jej zagrywce Biało-Czerwone zdobyły kolejne sześć punktów (11:7). Trudna zagrywka rozchwiała Chinki w przyjęciu i pomogła naszym zawodniczkom utrzymać bezpieczny dystans (17:12), a punkt na wagę zwycięstwa w pierwszym secie dał naszej reprezentacji skończony atak Urszuli Łunio (21:15).

W drugiej partii podrażnione Chinki od początku ostro wzięły się do walki (3:0) i postawiły polskiemu zespołowi o wiele trudniejsze warunki niż w poprzedniej odsłonie (6:2). Pomimo nieudanego początku (8:5), Urszula Łunio i Natalia Okła nie zamierzały składać broni i za wszelką cenę starały się nawiązać z Chinkami kontakt punktowy (9:8). Przeciwniczki były natomiast świadome, że grają o swoje „być albo nie być” w meksykańskim turnieju i postawiły wszystko na jedną kartę (14:10), a ryzyko w ataku szybko im się opłaciło (18:11). Biało-Czerwone zdołały obronić kilka piłek setowych, było to jednak za mało, by wyrwać rywalkom triumf w tym secie (21:16).

O awansie do 1/8 finału turnieju zadecydować miał tie-break, który dwupunktowym prowadzeniem otworzyły Azjatki (2:0). W tym secie rywalki widocznie lepiej radziły sobie w ofensywie (6:4), punktując w tym elemencie ponad dwa razy częściej niż Polki (10:5). Duet Kaiyue Jiang / Jie Dong pewnym krokiem zmierzał w kierunku zwycięstwa, po które ostatecznie sięgnął po nieudanym zagraniu naszych siatkarek (15:8).

Przegrana oznacza dla Polek zakończenie zmagań w Tlaxcali, na Chinki natomiast czeka już miejsce w 1/8 finału turnieju, a ich rywalkami zostały Australijki Jasmine Fleming oraz Eliyabeth Alchin, które bezpośredni awans do tej fazy zapewniły sobie dzięki wygraniu grupy E.

Runda 24: Piotr Kantor / Filip Lejawa (POL) – Bryce Mayer / Tyler Penberthy (ISV) 1:2 (16:21, 21:14, 16:18)

Nasi zawodnicy awansowali do fazy pucharowej turnieju w Meksyku z trzeciego miejsca w grupie B, które zajęli z dorobkiem jednej porażki przeciwko reprezentacji Holandii oraz jednego zwycięstwa nad Kanadyjczykami. W meczu Rundy 24 zmierzyli się z siatkarzami z Wysp Dziewiczych, którzy uplasowali się na drugiej pozycji w grupie G. 

Dzisiejsze spotkanie zdecydowanie nie rozpoczęło się po myśli Piotra Kantora i Filipa Lejawy – rywale nie wstrzymywali ręki w ataku i już po pierwszych kilku rozegranych akcjach wypracowali sobie czteropunktową przewagę (5:1). Trudny początek nie zniechęcił naszych kadrowiczów, którzy szybko zmniejszyli dzielący ich od przeciwników dystans do jednego oczka (8:7), jednak ten stan rzeczy nie utrzymał się zbyt długo – w polu zagrywki błyszczał Tyler Penberthy, przy którego serwisie reprezentacji Wysp Dziewiczych ponownie objęła kilkupunktowe prowadzenie (16:10). Biało-Czerwoni ponownie rzucili się w pogoń (18:15), ale tym razem straty okazały się zbyt duże, by zdołali odrobić je w tak krótkim czasie, co zaowocowało zwycięstwem rywali na otwarcie meczu (21:16).

Reprezentanci Polski po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszli na dwupunktowe prowadzenie na początku seta numer dwa (3:1), jednak po chwili tablica wyników wskazywała już trzy oczka przewagi na korzyść ekipy z Wysp Dziewiczych (7:4). Biało-Czerwonym zdecydowanie nie można było odmówić w tym meczu ani motywacji, ani determinacji – nasi zawodnicy najpierw po raz kolejny doprowadzili do wyrównania wyniku (11:11), by kilka minut później przy zagrywce Filipa Lejawy odskoczyć przeciwnikom na bezcenne sześć oczek (17:11). Zaskoczeni Bryce Mayer oraz Tyler Penberthy stali się na tym etapie całkowicie bezradni (19:14) i tym samym musieli w tej odsłonie uznać wyższość polskiej reprezentacji (21:14).

Rozstrzygający set od początku zwiastował mnóstwo emocji (2:2), żadna z drużyn nie zamierzała się poddać (5:4), co przełożyło się na bardzo wyrównaną i widowiskową walkę punkt za punkt (8:7). W tej partii ciężko było wskazać faworyta – Polacy lepiej radzili sobie w ataku (11:10), natomiast przeciwnicy zdecydowanie lepiej spisywali się dzisiaj w grze blokiem (14:14). Zespoły długo prowadziły grę na przewagi, jednak ostatecznie punkt na wagę awansu dla swojej drużyny zdobył Tyler Penberthy (18:16).

Tym samym po wymagającym meczu również nasi siatkarze pożegnali się z turniejem. Bryce Mayer oraz Tyler Penberthy zmierzą się natomiast ze Szwajcarami Julianem Hörlem oraz Laurencem Grössigiem, którzy z dorobkiem dwóch zwycięstw triumfowali w grupie H.

#TAGI