Jakub Przybyłkowicz: Cała ta sytuacja jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem

fot. Piotr Sumara

Jakub Przybyłkowicz: Cała ta sytuacja jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem

Kategoria

SiatkówkaRozgrywki krajoweMłodzieżowe Mistrzostwa Polski

SiatkówkaReprezentacjeSeniorzy

Autor

Anna Daniluk

Udostępnij

Udostępnij wpis na: TwitterUdostępnij wpis na: FacebookUdostępnij wpis na: LinkedIn

Data publikacji

18 kwi 2026

W czwartek Nikola Grbić ogłosił szeroki skład na sezon 2026. Na liście znalazł się Jakub Przybyłkowicz, który obecnie rozgrywa w Mrzeżynie finały mistrzostw Polski juniorów. 

Rozgrywający w momencie powołania do seniorskiej kadry miał dokładnie 16 lat, 11 miesięcy i 9 dni, a to oznacza, że zanim trafi na zgrupowanie wystąpi także w MP juniorów młodszych. 

pzps.pl: Kuba, zapowiada Ci się niezwykle pracowity czas – awansowaliście do półfinałów MP juniorów, a już od środy, również w Mrzeżynie, rozpoczną się MP juniorów młodszych. Rozumiem, że zostajesz nad morzem?
Jakub Przybyłkowicz: Tak, zostaję - przede mną jeszcze finały kadetów. 

A potem wracasz do świetnie znanej Ci Spały, ale tym razem na kadrę seniorów?
Dokładnie. Prawie w tym samym czasie, bo 5 maja w Zakopanem przygotowania zaczyna kadra U18, czyli mój rocznik 2009. Mamy przed sobą mistrzostwa Europy w naszej kategorii wiekowej. 

Będziesz miał ten sam numer na koszulkach w obu kadrach czy trzeba będzie zachować czujność przy przepakowywaniu? 
Inny - w reprezentacji seniorskiej wziąłem sobie numer 75, a w U18 myślę, że będę grał z numerem 15. 

W jaki sposób dowiedziałeś się o powołaniu do seniorskiej kadry? 
Był to nietypowy początek… Trener odezwał się do mojej mamy, bo okazało się, że w systemie jest podany jej numer. Oczywiście mama bardzo się zdziwiła, że napisał do niej trener Nikola i od razu dała mi znać. Napisała do mnie, kiedy byłem u fryzjera i powiedziała żebym się z nim skontaktował. Wysłała mi do niego numer, trener się odezwał i powiedział, że chce dać mi szansę i że będziemy się widzieć 3 maja na zgrupowaniu.

To była jakaś wiadomość głosowa, sms czy najbardziej stresująca opcja – rozmowa telefoniczna?
Trener zadzwonił osobiście i nie ukrywam, że zadrżały mi ręce kiedy odbierałem połączenie. Zacząłem rozmowę od „dzień dobry”, a trener odezwał się do mnie w języku angielskim. Nie ukrywam, że trochę mnie to zestresowało, ale bardzo fajnie mi się z nim rozmawiało.  

Chciałam zapytać komu pierwszemu przekazałeś tę informację, ale to w zasadzie tobie ją przekazano. Domyślam się, że mama była w szoku? Nie są to telefony, które odbiera się codziennie…
Dokładnie, mama była bardzo zaskoczona. Rodzice są na pewno ze mnie bardzo dumni, podobnie jak siostra, moja dziewczyna Ela i ogólnie cała moja rodzina. Nie mówiłem tego jakoś w moim środowisku, więc chłopaki oficjalnie dowiedzieli się w czwartek i bardzo dobrze to odebrali. Bardzo dziękuję im za wszystkie gratulacje i dobre słowa. Wiem, że muszę podchodzić do tego z chłodną głową i twardo stąpać po ziemi, ale naprawdę bardzo dziękuję za wszystkie gratulacje, które do mnie dotarły. Cała ta sytuacja jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem. 

Do początku zgrupowania zostało niewiele ponad dwa tygodnie. Jakie masz teraz w sobie emocje? 
Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ bycie w szerokiej kadrze Polski seniorów, przy trenerze Nikoli jest mega wyróżnieniem i chciałbym tę szansę jak najlepiej wykorzystać. Jestem tak naprawdę jeszcze szesnastolatkiem i wiem, że jest to ogromna szansa na resztę mojej przygody z siatkówką. Jestem otwarty na wszystkie decyzje trenera dotyczące mojej osoby i wszelkie jego plany na ten sezon. 

(22).jpg
Trenerzy męskich kadr narodowych na meczu MP juniorów. Od lewej: Jacek Nawrocki, Sebastian Pawlik i Nikola Grbić.  

Treningi pod okiem Nikoli Grbicia – absolutnego wzoru na Twojej pozycji wzmacniają dodatkowo emocje? 
Na pewno. Widziałem nagrania czy retransmisje meczów z czasów gdy trener Nikola był jeszcze zawodnikiem i ogromnie go podziwiam. Cieszę się, że będę miał szansę pracować z trenerem, który kiedyś był topowym rozgrywającym. Chyba każdy z nas marzy, żeby poprowadzić swoją karierę tak jak on. 

Jestem pewna, że Wasze pokolenie podpatruje też współczesnych graczy i podziwia inne nazwiska. Kto imponuje Ci na Twojej pozycji?
Wydaje mi się, że takimi największymi wzorami do naśladowania są dla mnie Simone Giannelli i Simone Nikołow. 

Widząc Twoją grę, przyszedł mi na myśl młodszy z braci Nikołow. Obaj jesteście bardzo ofensywni na siatce i macie podobną specyfikę gry.
Rzeczywiście piątkowy mecz mistrzostw Polski juniorów poszedł mi bardzo dobrze pod kątem ofensywnym (łącznie 11 punktów w spotkaniu – przyp. red.) i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. 

A styl którego z naszych obecnych rozgrywających jest Ci bliższy – Marcina Komendy czy Jana Firleja? 
Wydaje mi się, że bliższa jest mi specyfika Marcina Komendy - oglądam praktycznie każdy mecz Lublina w tym sezonie i bardzo podoba mi się jego gra. Podziwiam go, dlatego zwracam uwagę na różne detale – to jak zachowuje się przy wystawie, w obronie, w bloku i staram się potem wdrażać te niuanse u siebie.  

To spotkanie oglądał zza band Nikola Grbić. Nie drżały Ci ręce?
Na pewno na początku pojawił się stres, ale wraz z rozwojem meczu czułem, że raczej mnie on napędza niż paraliżuje. Jestem bardzo zadowolony, że obecność trenera wpłynęła na mnie w ten sposób. 

Po meczu mieliście okazję na chwilę rozmowy.
Tak, trener Nikola powiedział mi kilka wskazówek i to, co zaobserwował podczas naszego meczu z Gwardią Wrocław. Zwrócił uwagę na moją fizyczność, bo jestem wysokim rozgrywającym. Wiadomo, jest to atut, ale z drugiej strony da się zauważyć, że jestem jeszcze w wieku kadeta i muszę nauczyć się wykorzystywać mój wzrost we właściwy sposób. 

(30).jpg
Jakub Przybyłkowicz ze statuetką MVP za mecz z Gwardią Wrocław.

Niebawem dołączysz do prowadzonej przez niego kadry. Przed kim z tej grupy czujesz największy respekt? 
Mam ogromny szacunek do każdego z nich. Wszyscy będą już praktycznie wdrożeni w tę kadrę, choć wiadomo, że będzie też kilku nowych chłopaków. Najważniejsze będzie jednak to, że pokazać się z jak najlepszej strony. Mam nadzieję, że zakoleguję się z resztą grupy i będzie wszystko dobrze. 

Jakie są Twoje cele i marzenia na ten najbliższy czas? 
Na ten moment, takim najbliższym jest zdobycie złotego medalu na mistrzostwach Polski juniorów, później na mistrzostwach Polski kadetów, a potem jak najlepsze pokazanie się w kadrze seniorskiej i mam nadzieję, dostanie jakiejś szansy od trenera Grbicia. Później, nie wiadomo jaka będzie przyszłość, ale też mam nadzieję, że będę z chłopakami na mistrzostwach Europy U18 i że tam też będziemy walczyć o złoty medal. 

Szybko zrealizowało się marzenie o kadrze seniorskiej, co? 
Tak, bardzo szybko. Naprawdę w ogóle się tego nie spodziewałem… 

#TAGI