W chińskim Xiamen trwa drugi dzień turnieju Beach Pro Tour rangi Challenge, dziś do rywalizacji stanęły trzy polskie reprezentacje.
Jakub Krzemiński oraz Aleksander Czachorowski z sukcesem przeszli przez eliminacje i dołączyli do głównej drabinki turnieju, w której wystąpili również Piotr Kantor / Filip Lejawa oraz Urszula Łunio / Natalia Okła.
Turniej kobiet
Grupa H: Urszula Łunio / Natalia Okła (POL) – Yeva Serdiuk / Daria Romaniuk (UKR) 0:2 (9:21, 15:21)
W pierwszym meczu fazy grupowej polskie siatkarki spotkały się z sąsiadkami zza naszej wschodniej granicy. Obie reprezentacje miały zapewnione prawo udziału w turnieju głównym Beach Pro Tour Challenge Xiamen, bez konieczności udziału w meczach kwalifikacyjnych.
Starcie inaugurujące zmagania Biało-Czerwonych siatkarek w chińskiej odsłonie turnieju od początku nie układało się po myśli reprezentantek Polski – Ukrainki nie wstrzymywały ręki w polu serwisowym, co przełożyło się na aż cztery punkty zdobyte bezpośrednio z zagrywki tylko w premierowej odsłonie spotkania. Po polskiej stronie pojawiło się też dużo błędów własnych, które przyniosły rywalkom darmowe punkty. Ostatecznie pierwszy set zakończył się dla Polek bardzo dotkliwą porażką (21:9).
W drugiej partii gra naszych kadrowiczek wyglądała już nieco lepiej, jednak mimo wszystko nadal to ukraiński duet Yeva Serdiuk / Daria Romaniuk wiódł prym we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Ukrainki o wiele częściej punktowały w ataku i w dalszym ciągu popełniały znacznie mniej błędów. Pomimo ofiarnej gry Urszuli Łunio oraz Natalii Okle nie udało się odwrócić losów tej rywalizacji, przez co musiały pogodzić się z przegraną w dwóch setach (21:15).
Grupa H: Urszula Łunio / Natalia Okła (POL) – Shaunna Polley / Olivia MacDonald (NZL) 0:2 (12:21, 17:21)
W swoim drugim spotkaniu rozgrywanym w ramach grupy H Polki walczyły o prawo dalszej gry w turnieju Beach Pro Tour Challenge Xiamen, stawką tego meczu było trzecie miejsce w grupie, premiowane awansem do kolejnej rundy. Ich przeciwniczkami został nowozelandzki duet Shaunna Polley / Olivia MacDonald, który w swoim grupowym półfinale uległ w dwóch setach Norweżkom (Nina Pavlova / Sunniva Helland-Hansen).
Drugie spotkanie naszych siatkarek miało niestety podobny przebieg do pierwszego meczu – rywalki od pierwszego gwizdka rzuciły się do walki i świetnie spisywały się w bloku, notując cztery oczka w tym elemencie przy zaledwie jednym bloku Biało-Czerwonych i bez skrupułów korzystały z błędów naszych kadrowiczek. Siatkarki z Nowej Zelandii szybko zbudowały wysoką przewagę, której nie pozwoliły sobie odebrać i którą przekuły w pewne zwycięstwo w pierwszym secie (21:12).
W drugiej, decydującej partii, Urszula Łunio i Natalia Okła poprawiły swoją skuteczność w ataku i zdecydowanie częściej punktowały ze skrzydeł, w przeciwieństwie do rywalek jednak cały czas grały bez punktowego bloku i zagrywki. Mimo że nasze kadrowiczki finalnie zdobyły więcej punktów atakiem w całym spotkaniu, również w drugim secie uległy rywalkom, które tym samym wywalczyły awans do Rundy 24. Druga porażka w turnieju oznaczała natomiast dla Polek pożegnanie się z rozgrywkami w Xiamen.
Turniej mężczyzn
Grupa H: Piotr Kantor / Filip Lejawa (POL) – Christoph Dressler / Mathias Seiser (AUT) 1:2 (21:16, 16:21, 14:16)
W rozgrywkach mężczyzn jako pierwsi do rywalizacji w czwartkowy poranek czasu polskiego stanęli Piotr Kantor oraz Filip Lejawa, którzy zmierzyli się z drużyną narodową Austrii. Podobnie jak w zmaganiach kobiet, nasi siatkarze oraz ich dzisiejsi rywale także mieli już zapewniony udział w fazie grupowej.
Pierwsi z naszych reprezentantów w turnieju mężczyzn dobrze weszli w swoje pierwsze grupowe spotkanie, popisując się serią sprytnych zagrań na siatce. Zarówno Filip Lejawa, jak i Piotr Kantor dobrze czuli się w ataku, a wyrównany początkowo set z biegiem czasu zaczął układać się pod dyktando Biało-Czerwonych, którzy finalnie pewnie rozstrzygnęli go na swoją korzyść z pięciopunktową przewagą na koncie (21:16).
Niestety przeciwnicy z Austrii bardzo szybko wyciągnęli słuszne wnioski ze swojej przegranej w pierwszej partii i w drugim secie to oni przejęli inicjatywę, skutecznym blokiem na naszym zawodniku popisał się Christoph Dressler, natomiast dwa asy serwisowe do dorobku reprezentacji Austrii dorzucił Mathias Seiser. Tym razem zwycięstwo padło łupem rywali, którzy wygrali w takim samym stosunku punktowym, co Biało-Czerwoni na otwarcie spotkania (16:14).
Losy pierwszego „grupowego półfinału” musiał rozstrzygnąć tie-break, który był zdecydowanie najbardziej wyrównaną i jednocześnie najbardziej zaciętą odsłoną dzisiejszego starcia. Przez długi czas drużyny szły łeb w łeb i obie reprezentacje miały swoje szanse na triumf, ostatecznie jednak po grze na przewagi z wygranej cieszyli się Austriacy (16:14).
Grupa A: Jakub Krzemiński / Aleksander Czachorowski (POL) – Tadeas Trousil / David Schweiner (CZE) 0:2 (18:21, 10:21)
Ostatnią parą, która reprezentuje nasz kraj w fazie grupowej turnieju Beach Pro Tour Challenge Xiamen, jest duet Jakub Krzemiński / Aleksander Czachorowski. W środę Biało-Czerwoni rozegrali dwa tie-breaki i z sukcesem przeszli przez eliminację, w pierwszej rundzie pokonując parę Kai Kurokawa / Ryuichi Adachi (Japonia), natomiast w drugiej rundzie odprawili czeski duet Jiri Dostal / Filip Rydval. Dwa zwycięstwa w kwalifikacjach zapewniło Polakom miejsce w grupie A turnieju głównego. Pierwszym przeciwnikiem naszego zespołu ponownie została reprezentacja Czech, tym razem w składzie Tadeas Trousil / David Schweiner.
Drudzy z reprezentantów naszych południowych sąsiadów postawili polskim siatkarzom znacznie trudniejsze warunki niż ich koledzy we wczorajszych kwalifikacjach. W premierowej odsłonie spotkania Polacy lepiej radzili sobie w ataku, jednak tajną bronią Czechów okazała się dyspozycja w bloku – David Schweiner zapisał na swoim koncie aż cztery oczka zdobyte tym elementem w pierwszym secie spotkania. Dobra gra w ofensywie nie wystarczyła reprezentantom Polski, którzy ostatecznie musieli uznać wyższość rywali (21:18).
Druga partia także nie przyniosła szczęścia Biało-Czerwonym, niesieni zwycięstwem w poprzedniej odsłonie przeciwnicy znacznie zwiększyli swoją efektywność w ataku, dokładając do tego także dwa skuteczne bloki oraz punktową zagrywkę. Po polskiej stronie siatki pojawiło się też więcej błędów, co Czesi bez chwili zawahania wykorzystali i finalnie to oni zostali triumfatorami tego spotkania (21:10).




