W Gliwicach rozpoczął się 2.tydzień Siatkarskiej Ligi Narodów Mężczyzn.
W Polsce stawiło się sześć zespołów – Argentyna, Belgia, Chiny, Niemcy, Turcja i oczywiście reprezentacja Polski, prowadzona przez Nikolę Grbicia.
Chiny – Turcja 0:3 (16:25, 19:25, 21:25)
W pierwszym meczu dnia spotkały się drużyny narodowe Chin i Turcji. Partia otwierająca spotkanie padła łupem Turków, którzy od pierwszego do ostatniego punktu utrzymywali prowadzenie. W zespole, którego trenerem jest Slobodan Kovać, świetnie funkcjonował blok i zagrywka, które przynosiły bezpośrednie punkty. Niewątpliwym liderem był Adis Lagumdzija. Drugi set znów należał do tureckiej ekipy – swoich lotów nie obniżał Lagumndzija, który zasilał konto zespołu kolejnymi punktami. Dopiero przy stanie 16:18 reprezentantom Chin udało się zmniejszyć wyraźny dystans, jednak po przerwie na żądanie trenera Kovaca, Turcy wrócili na właściwe tory i bez problemów zamknęli tę część meczu. Trzecia odsłona była zdecydowanie najbardziej wyrównana. W ofensywie sprawdzał się wprowadzony w pełnym wymiarze w trzecim secie Wen Zihua, którego skuteczne ataki doprowadziły do remisu 18:18. Tureccy siatkarze nie zamierzali jednak przedłużać spotkania i szybko odbudowali swoją przewagę, pewnie zmierzając do końca spotkania. O losach zwycięstwa przesądził autowy atak Yu Yuantai.
Chiny: Chuan Jiang, Lei Li, Hanlin Hu, Zhai Wu, Shikun Peng, Bin Wang, Zongshuai Qu (L) oraz Zihua Wen, Hebin Wang, Yuantai Yu, Yongzhen Li, Baoqi Yang, Zhihong Xue. Trener: Vital Heynen.
Turcja: Ahmet Tumer, Gokcen Yuksel, Bedirhan Bulbul, Adis Lagumdzija, Murat Yenipazar, Efe Bayram, Berkay Bayraktar (L) oraz Ahmet Samet Baltaci, Marko Matić. Trener: Slobodan Kovac.
Argentyna – Niemcy 3:2 (25:21, 15:25, 25:15, 18:25, 15:13).
Mecz pomiędzy Argentyną a Niemcami od początku bardzo wyrównany, a końcowym wyniku pierwszej partii zadecydowały niuanse. Niemieccy zawodnicy popełnili sporo własnych błędów, które przesądziły o losach seta. W drugiej odsłonie wysoką skutecznością w ataku popisał się Erik Rohrs, który kończył kluczowe piłki. Trzeci set znów padł łupem Argentyńczyków, znacznie lepiej spisujących się w ofensywie – niemal wszystkie piłki skończył German Gomez, dzięki czemu pozwolił swojej drużynie ponownie wyjść na prowadzenie w meczu. Przebieg kolejnej partii w pełni kontrolowała reprezentacja Niemiec, która popisywała się efektowną grą w obronie. Po pięć punktów zapisali Tobias Brand i Yann Bohme, prowadząc swój zespół do tie-breaka. Dodatkowa partia ważyła się do samego końca i żadnej z drużyn nie udało się zbudować wyraźnej przewagi. Pierwszą piłkę meczową wykorzystali jednak Argentyńczycy, wygrywając 15:13 i całe spotkanie 3:2.
Argentyna: Matias Sanchez Pages, German Alfredo Gomez, Luciano Palonsky, Agustin Loser, Luciano Vicentin, Nicolas Zerba, Franco Massimo (L) oraz Jan Martinez Franchi, Manuel Armoa, Luciano De Cecco, Matias Giraudo. Trener: Muraco Fabian Hugo.
Niemcy: Filip John, Jan Zimmermann, Florian Krage-Brewitz, Tobias Brand, Simon Valentin Torwie, Erik Rohrs, Ruben Schott (L) oraz Mortiz Reichert, Tim Peter, Tobias Krick, Eric Burggraf, Yann Bohme. Trener: Massimo Botti.





































































