BPT Futures Rzeszów: Światowe pary za silne dla Polaków w kwalifikacjach

Fot. Kamil Pastusiak

BPT Futures Rzeszów: Światowe pary za silne dla Polaków w kwalifikacjach

Kategoria

Siatkówka plażowaReprezentacjeSeniorzy

Siatkówka plażowaReprezentacjeSeniorki

Autor

Informacja prasowa / AJ

Udostępnij

Udostępnij wpis na: TwitterUdostępnij wpis na: FacebookUdostępnij wpis na: LinkedIn

Data publikacji

02 lip 2026

VW Beach Pro Tour Futures Rzeszów 2026 rozpoczął się od eliminacji do turnieju głównego. Zarówno w stawce kobiet, jak i mężczyzn do piątkowych rozgrywek nie udało się dostać polskim duetom eliminacyjnym. 

Sponsorem głównym turnieju jest Grupa ORLEN.

W eliminacjach siatkarek zagrały dwie polskie pary. Duet Szczepanik / Koziorowska od razu zakończył udział w turnieju, natomiast Zuzanna Rapczyńska i Zuzanna Przybyszewska po wygranej na początek w bezpośrednim starciu o awans musiały uznać wyższość reprezentantek Finlandii.

Kwalifikacje siatkarzy dla wszystkich polskich par zakończyły się na pierwszej rundzie.

Niestety, nie udało się. Przegrywamy nasz mecz, ale chciałbym podkreślić, że cała organizacja i plażowa strefa tutaj jest super – mega boiska, mega wydarzenie. Mam nadzieję, że turniej będzie się już odbywać tutaj cyklicznie u nas w Rzeszowie.

– przyznał po przegranej Jakub Magierski. 

Szkoda, że pierwszy mecz okazał się tak naprawdę tym ostatnim, ale jeśli chodzi o atmosferę i miejsce w Rzeszowie to "petarda". Lepiej tak naprawdę nie moglibyśmy sobie wymarzyć. 

wtórował mu jego boiskowy partner, Mateusz Pyrak. 

Uczestników i organizatorów zaskoczyła dopołudniowa aura pogodowa. Po fali upałów, w Rzeszowie zrobiło się bardzo chłodno i deszczowo. W takich warunkach rozpoczęły się kwalifikacje i dopiero po południu ponownie wyszło słońce.

Z czterdziestu stopni mija dwa dni mamy 18 i deszczową pogodę. Nie spodziewaliśmy się, ale wydaje mi się, że takie warunki są jednak troszkę łatwiejsze, bo łatwiej nam się oddycha.

– dodał Pyrak.

Spośród polskich duetów w czwartek najbliżej wygranej była para Samuel Wróbel i Miron Piwowarczyk. Biało-Czerwoni po przegranym pierwszym secie, zagrali dużo lepiej w kolejnym, ale w tie-breaku nie dali już rady Węgrom.

Para z Węgier okazała się trochę lepsza. W pierwszym secie na pewno była w dużo lepszej dyspozycji. Natomiast w drugim myślę, że pokazaliśmy się z dobrej strony. Zagraliśmy najlepiej, jak potrafiliśmy, doprowadziliśmy do tie-breaka, ale niestety zabrakło kilku akcji, żeby zakończyć to spotkanie zwycięstwem.

– ocenił Samuel Wróbel.

Od piątku w turnieju rywalizować będą zatem cztery polskie pary kobiet i cztery polskie pary mężczyzn, najwyżej plasujące się w rankingu światowym i mające przez to zapewniony udział w głównej drabince rozgrywek. 

#TAGI