Kolejny mecz półfinałowy w TAURON Lidze przyniósł wielkie emocje, a zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break. W nim PGE Budowlani Łódź byli minimalnie lepsi od UNI Opole, walczącego z wielką ambicją. Dla łódzkiej drużyny będzie to trzecia szansa na mistrzostwo Polski.
PGE Budowlani rozegrali w fazie play-off czwarte spotkanie, a trzy z nich zakończyły się po pięciu setach. Łódzkie siatkarki za każdym razem były lepsze – dwa razy pokonały w ćwierćfinale LOTTO Chemika Police, a teraz przypieczętowały awans w Opolu.
Budowlane mogą jednak żałować, że nie wykorzystały szansy na wygraną 3:0, bo w pierwszym secie prowadziły z UNI 22:17, by przegrać na przewagi. Ogromna w tym zasługa świetnej obrony opolanek i przede wszystkim Katarzyny Zaroślińskiej-Król, która kontry zamieniała w punkty. O ile we wcześniejszych spotkaniach nie do zatrzymania była Maja Storck, to w Opolu atakująca z Łodzi nie miała aż takiej skuteczności. Skończyła w pierwszej partii tylko cztery z 16 ataków.
UNI skorzystało też na rozkojarzeniu łodzianek, które trzy razy dotknęły siatki i pięciokrotnie pomyliły się w ataku. W drugim secie PGE Budowlani pokazali już siłę. Skuteczna była Paulina Damaske, która dostała wsparcie od Rodicy Buterez. Oba zespoły znakomicie spisywały się w obronie, dlatego widzieliśmy wiele długich akcji. Po najdłuższej łódzka drużyna zdobyła 15. punkt (15:10), a zawodniczki wyrównywały oddech przez kilkadziesiąt sekund.
Końcówka znów była zacięta, UNI odrabiało straty, grając znakomicie w defensywie. Skapitulowało dopiero po kiwce Alicji Grabki w dziewiąty metr. O ile łodzianki mogą żałować pierwszego seta, to ich rywalki mają zapewne odczucia po trzecim. Prowadziły w nim od początku… prawie do końca. Zaczęły od 5:1, później było 10:5. PGE Budowlani gonili, lecz nie byli w stanie zbliżyć się na mniej niż dwa punkty. Po bloku na Storck było 23:21, lecz później punkty zdobywały już tylko siatkarki z Łodzi. Jeden z nich był efektem zderzenia opolanek już po przebiciu piłki po ataku Damaske, co dało PGE Budowlanym 24. punkt i pierwsze prowadzenie w secie. W następnej akcji skutecznym atakiem popisała się Storck i wicelider po rundzie zasadniczej wygrywał w meczu 2:1.
Ale zawodniczki UNI znów pokazały charakter i czwartą partię zaczęły od prowadzenia 7:1. Rozpędziły się tak, że już w połowie trener Maciej Biernat dał odpocząć Storck, Damaske i Grabce. Tak jak w pierwszej części sezonu mecz tych zespołów w Opolu rozstrzygał tie-break. Lepiej zaczęły go opolanki, prowadzące 5:3, po zatrzymaniu blokiem Storck. Pięć kolejnych punktów zdobyli jednak PGE Budowlani, jednak emocje się nie skończyły…
Znów gospodynie pokazywały świetną obronę, a Zaroślińska-Król zdobywała punkt za punktem i wkrótce na tablicy był remis. Przy 11:11 Storck pomyliła się w ataku o kilka milimetrów, ale za chwilę podobny błąd popełniła kapitan UNI i PGE Budowlani wrócili na prowadzenie (13:12). W kolejnej akcji Sasa Planinsec, wybrana na MVP meczu, zatrzymała blokiem Hannę Hellvig, a mecz zakończyła atakująca z Łodzi.
PGE Budowlani po raz trzeci zagrają w finale TAURON Ligi. Ich przeciwnika poznamy w sobotę, kiedy zostanie rozegrany trzeci mecz pomiędzy DevelopRese Rzeszów a BKS-em BOSTIK ZGO Bielsko-Biała.




