Reprezentacja Polski w swoim pierwszym meczu VNL, rozgrywanego w Gliwicach, zmierzyła się z Belgią.
Wcześniej zwycięstwa odniosły reprezentacje Turcji i Argentyny.
Polska – Belgia 3:2 (21:25, 23:25, 25:19, 28:26, 15:13)
Trener Nikola Grbić turniej w Gliwicach wykorzystuje do kolejnego sprawdzenia swoich szeregów, a w wybranym przez niego składzie znalazły się niektóre nazwiska, mające za sobą rywalizację w Chinach, a także zawodnicy, którzy w późniejszym okresie rozpoczęli zgrupowania.
Pierwszy set lepiej rozpoczęli Belgowie, którzy wykorzystywali swoje szanse w ataku. Problemy w ofensywie miał z kolei Aliaksei Nasevich, zmieniony w dalszej części seta przez Bartłomieja Bołądzia. Polacy cały czas szukali jednak swojego rytmu, co w zderzeniu ze świetnie dysponowanymi rywalami, komplikowało ich sytuację. Siatkarze z Belgii popisywali się imponującą skutecznością w ataku i dobrą grą w bloku, dzięki czemu byli w stanie utrzymać kilkupunktową przewagę. Bardzo dobrze w tej partii prezentowali się Ferre Reggers (7 punktów) i Seppe Rotty (6 punktów). Wśród Biało-Czerwonych nie wykrystalizował się wyraźny lider i nawet jeśli w końcówce udało się zmniejszyć dystans dzielący obie drużyny do dwóch punktów, to ostatnie akcje znów padły łupem przyjezdnych. Set zamknęła autowa zagrywka Artura Szalpuka.
Druga partia to popis gry w bloku po obu stronach siatki. Podopieczni Nikoli Grbicia cały czas jednak mieli problemy ze skutecznością w ataku, a zdobywanie punktów utrudniała dodatkowo imponująca gra w obronie Belgów, dla których nie było straconych piłek. W tej części meczu na boisku szybko zameldował się Jan Firlej, a jego wybory znalazły przełożenie na tablicy wyników. Tym razem to Polacy częściej utrzymywali prowadzenie, jednak w końcówce pozwolili rywalom przejąć inicjatywę – po raz drugi w tym meczu to reprezentacja Belgii zapisała na swoim koncie seta i była o krok od ostatecznego zwycięstwa.
Trzeci set podopieczni Nikoli Grbicia rozpoczęli znakomicie, szybko uciekając rywalom. Ogromna w tym zasługa Bartłomieja Bołądzia, który atakował z imponującą, 60-procentową skutecznością. Dobrze w ofensywie radził też sobie Artur Szalpuk, który dodatkowo wspierał zespół świetną jakością przyjęcia. Reprezentanci Polski nie pozwolili sobie na potknięcie i przedłużyli swoje szanse w tym meczu.
Czwarta partia była bardzo wyrównana, a jej losy rozstrzygnęły się dopiero w emocjonującej grze na przewagi. Choć Belgowie po raz kolejny zagrali fantastycznie w ataku, to najważniejsze piłki należały do gospodarzy, którzy odwrócili losy meczu i zaserwowali kibicom tie-break. Punkt na wagę dodatkowego seta przyniósł Biało-Czerwonym punktowy blok Artura Szalpuka i Mateusza Poręby.
Tie-break był najlepszym podsumowaniem tego spotkania i znów byliśmy świadkami wyrównanej walki i ogromnych emocji. Obie drużyny miały w zasięgu wygraną, ale to reprezentacja Polski finalnie cieszyła się z triumfu. Ostatni punkt w meczu zdobył Aleksander Śliwka, przełamując ręce rywali. Najwięcej „oczek” w polskiej ekipie zapisał na swoim koncie Bartłomiej Bołądź (24 punkty), natomiast najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania był Ferre Reggers (33 punkty).
Polska: Aliaksei Nasevich, Marcin Komenda, Bartłomiej Lemański, Aleksander Śliwka, Artur Szalpuk, Jakub Nowak, Maksymilian Granieczny oraz Mikołaj Sawicki, Jakub Ciunajtis, Michał Gierżot, Bartłomiej Bołądź, Szymon Jakubiszak, Mateusz Poręba, Jan Firlej. Trener: Nikola Grbić.
Belgia: Ferre Reggers, Wout D’heer, Seppe Rotty, Matthias Valkiers, Samuel Fafchamps, Pierre Perin, Gorik Lantsoght (L) oraz Simon Plaskie, Michiel Fransen, Seppe Van Hoyweghen, Warre Vandecruys, Seppe Baetens. Trener: Emanuele Zanini.





















































































